RSS
czwartek, 16 listopada 2017

Wielki dzień dziś nastał, albowiem dziś przypomniało mi się o moim jakże zaniedbanym od dawna blogu... Nie wspomnę o dacie ostatniego wpisu, bo sama się tym przeraziłam i nie wiem kiedy ten czas minął :) Nie znaczy to oczywiście, że przez cały ten czas siedziałam bezczynnie oglądając jakieś seriale paradokumentalne w tv:D Sporo w tym czasie krzyżyków powstało, ale większości prac niestety nie dokończyłam z powodu nawału pracy, powrotu do Pl, szukania mieszkania i przeprowadzki.. a gdy już znalazłam trochę czasu dla siebie, miałam wenę stworzyć coś nowego:) Myślę, że za jakiś czas powrócę do niezakończonych prac, jednak w pierwszej kolejności zamierzam stworzyć coś na święta.. Co prawda zostało jeszcze trochę czasu, ale świąteczny nastrój w sklepach i mi zaczął się udzielać:) 

Podczas przeprowadzki znalazłam sporo starych magazynów i jakiś podrukowanych wzorów, które x lat już przeleżały cierpliwie czekając na swoją kolej:) I tak natknęłam się na haftowane "bombki" na plastikowej kanwie. Nie czekając chwili dłużej sięgnęłam po niezbędny sprzęt i zabieram się do pracy bo jest co nadrabiać :) 

Sztuk do wynitkowania łącznie jest 9, a ja daję sobie max 1,5 tygodnia bo mam w głowie już kolejne pomysły :D

Pozdrawiam!!! :)

czwartek, 10 grudnia 2015

W końcu!! Co prawda woreczki były już gotowe w weekend, ale jakoś nie mogłam się zebrać by wrzucić je na bloga:) Ważne, że zdążyłam przed Świętami i już na stałe kalendarz zawisł na mej ścianie:)

Początkowo miały to być zwykłe uszyte woreczki, przez wzgląd na brak czasu, ale stwierdziłam, że jak mam się już za to brać to porządnie i na każdym z nich wyhaftowałam świąteczne śnieżynki:)

Jeśli zaś chodzi o ich zszywanie, specjalnie w tym celu pojechałam do rodziców po moją maszynę do szycia. Kupiłam ją z 3 lata temu, gwarancja dawno minęła a ja jej nawet nie włączyłam:0 Nigdy nie miałam z takim sprzętem do czynienia więc jak tylko ją przywiozłam, obejrzałam kilka filmów i przez godzinę nawlekałam igłę i bawiłam się nitką:) przeszyłam próbnie kawałek starego materiału, ale chyba coś poszło nie tak bo nie czytałam instrukcji no i stwierdziłam, że zszyje je ręcznie bo zanim ogarne maszynę to będzie po świętach a teraz na spokojnie mogę nad nią medytować :)

No i nadeszła wielkopomna chwila by zamienić słodkości na woreczki:) Ty razem pomyślałam, ze w woreczkach nie znajdą sie cukierki lecz postanowienia bądź myśli na każdy dzień Adwentu :)

I to by było na tyle:) Lecę do pracy i pozdrawiam:)

piątek, 04 grudnia 2015

Jak mówiłam, tak zrobiłam:) Kalendarz przy wielu podejściach, bo w okresie trzech lat został nareszcie skończony. Co prawda Adwent trwa już od kilku dni jednak mimo wszystko nie postanowiłam odkładać go na kolejny rok w róg szafki. Nie przedłużając przedstawiam efekty:

Jeden z wieszaczków miałam, natomiast drugi musiałam dokupić bo wcześniej nie szło dostać go w tym rozmiarze:0

Po doszyciu kółeczek i wieszaczków, prezentuje się tak: 

I na koniec zostały cukiereczki i wstążeczki, choć koncepcja była inna. Miały zostać uszyte woreczki bo cukierki zasłaniały numerki i czegoś mi brakowało. A że Adwent już w trakcie a woreczki w połowie prac, musiałam je tymczasowo zastąpić cukierkami, stąd też wersja nr1. Woreczki prawie skończone także najszybciej jak się da pokażę docelową wersję kalendarza:) teraz czas na Wersję nr1 ;p

Wygląd ogólny niczego sobie, jestem nawet zadowolona. Jedyny minus, że nie widać numerków. Wkrótce wersja nr2:)

A że dzień był wolny a ja skończyłam kalendarz, zachciało mi się robić pierogi ruskie.. i co? Zrobiłam:) Uprzednio musiałam podjechać do Pepco po wałek, bo dopóki się nie wzięłam za farsz, to nawet nie pomyślałam, że nie mam wałka:o Ale dwa przystanki tramwajem i za pół godz byłam z powrotem i zaczęłam kontynuować pracę:) Na dobre mi to wyszło bo poza wałkiem zauważyłam "przypadkiem" stolnicę, której nie mogłam sobie odmówić:)

Kuchnia mikrusia jak i reszta mieszkania bo ma jedyne 23,5m kw., dlatego stolnica dała mi trochę więcej miejsca do popisu choć jak na miarę pierogów to i tak mało miejsca. Ale nie poddałam się.

Kiedyś pierogi były dla mnie jedną z gorszych rzeczy do gotowania, ale dziś robię to z przyjemnością. Niby najłatwiejsze, a sprawiają trudność. Całość tkwi w cieście. Zawsze albo mi się za bardzo kleiło, albo było za twarde albo podczas klejenia, gdy było za dużo farszu robiła się dziura.. Aż do dnia gdy w tv usłyszałam by do ciasta dodać ze 3 łyżki oleju. I nagle wszystkie problemy zniknęły:) ciasto jest elastyczne i miękkie, nie klei się i można dać duużo farszu:) 

Pierogi nie są powalająco piękne, ale za to smaczne:) Najpierw miałam za dużo farszu i musiałam dorobić ciasta a potem ciasto zostało, a przynajmniej jego część. Pod ręką miałam tylko dżem z aronii więc jest też coś na słodko:)

Dzisiaj to na tyle, jest kalendarz, są pierogi więc świąteczny nastrój pomału się wkrada:) 

czwartek, 26 listopada 2015

Kilka dni temu dotarła długo oczekiwana przeze mnie paczka...

\

Kartonik co prawda nie powala rozmiarem, ale za to w środku znalazło się dużo przeróżnych przydasiów, m.in. koraliki preciosa:

Następnie rozpuszczalna kanwa, o której już dawno myślałam, ale nie miałam jeszcze okazji na niej pracować:) do tego zakładka, która posłuży jako przerywniczek oraz mata do koralików.

Skoro już stwierdziłam, że czas zrobić coś z koralików to nie mogło się obyć bez specjalnych igieł, nici i obcinaczek:)

do kompletu dołączyły wstążeczki, które z pewnością przydadzą się do świątecznych drobiazgów

Do zestawu Kanzashi flower maker w mniejszym i większym wydaniu ( najwyższy czas nauczyć się czegoś nowego:P) oraz dwa mazaczki. Jeden z nich znika pod wpływem wody, natomiast drugi pod wpływem światła po upływie dwóch tygodni:)

I na koniec dwie tasiemki ozdobne, które posłużą się do wykończenia świątecznych bombek:)

I to by było na tyle jeśli chodzi o Coricamo:) a tak się prezentuje całość:

Jeśli chodzi o Hobbystudio zamówiłam tylko dwie rzeczy: brakujący wieszaczek do Kalendarza adwentowego oraz watę poliestrową bo już skończyły mi się wszelkie zapasy "wypychaczy" :)

Trochę mnie poniosło na zakupach, ale jak każdemu wiadomo wszystko się w swoim czasie przyda, zatem prezent mikołajkowy mam z głowy i jestem baaardzo zadowolona:) teraz tylko trochę wolnego czasu i można odpalać wenę twórczą:) Pozdrawiam

poniedziałek, 23 listopada 2015

Co prawda sezon świątecznego haftowania został już oficjalnie rozpoczęty, jednak postanowiłam ukwiecić nieco moją lodówkę no i nie chciałam wrzucać do szafy kolejnego rozpoczętego projektu:) a oto efekty: 

I w takiej oto postaci przeleżały jakieś dwa tygodnie, ponieważ chciałam doszyć do każdego po kilka koralików i z niecierpliwością czekałam na przesyłkę z Coricamo, którą już wkrótce się pochwalę :) a tymczasem koraliki znalazły się na swoim miejscu, bez szału, ale każdy potrzebuje czasu by dojść do wprawy :)

Z tyłu podkleiłam je tekturką dla lepszego efektu natomiast jeśli chodzi o magnes w końcu udało mi się znaleźć gadżet o nazwie taśma magnetyczna, którą znalazłam w sklepie Jula :) zapasy magnesikowe z jogurtów dobiegły końca więc trzeba było coś szukać, no i się udało;p taśma jest długości 3m zatem szybko się nie skończy:)

taśma z jednej strony jak wiadomo ma magnes, natomiast z drugiej jest samoprzylepna i moocno trzyma:) szczerze polecam:)

No i ostatecznie magnesiki już zawisły na lodówce:)

czwartek, 29 października 2015

  Kilka dni temu wrócili znajomi z Anglii, których udało mi się namówić na przemycenie nowych gazetek "Cross Stitch Crazy" oraz "Cross Stitcher'a" :) Cieszę się niezmiernie, gdyż nie mam zamówionej prenumeraty i tylko w taki "okazyjny" sposób można coś działać. Nie zwlekając dłużej, przedstawiam co się w nich znalazło, może to kogoś natchnie do działania;p

Kalendarz Adwentowy od razu do mnie przemówił, jednak wzór przeleży jeszcze trochę w szafie nim znów do niego zajrzę, ponieważ na wykończenie czeka jeszcze jeden kalendarz, którego nie udało mi się skończyć w ubiegłym roku:) Nie wspominając o dwóch innych świątecznych projektach, których również nie skończyłam:) Ale tak jest kiedy zbyt wiele wzorków spodoba się na raz i nie wiadomo co najpierw robić. Mam nadzieję, że nie tylko ja tak mam:)

Musiałam wstawić zdjęcie tej wspaniałej szafy, bo już któryś raz pojawia się w gazecie a ja za każdym razem się rozmarzam na myśl o niej:p Postanowiłam, że gdy już znajdę miejsce w pokoju, poproszę wujka stolarza by zrobił coś na wzór tego :) 

I kilka fotek Cross Stitcher'a:

Jednym z prezentów był kalendarz na nadchodzący nowy rok, który zawiera obrazek oraz wzór do każdego miesiąca:)

I to by było na tyle, czas świąteczny pośród rękodzielników został rozpoczęty zatem igły w dłoń!! :) Ja tymczasem muszę skończyć jeszcze kwieciste magnesiki na lodówkę:)

środa, 28 października 2015

Rzekomo do świąt jeszcze dwa miesiące, ale to najwyższy czas by zacząć działać:) W związku z tym poczyniłam już pierwsze a'la świąteczne zakupy w sklepie potocznie zwanym i znanym jako chińczyk:)

Wybór jak widać ogromny a pracując w takim miejscu na prawdę ciężko nie zostawić tu choć części wypłaty:)

Ze względu na niską cenę jaką jest jedyne 0,99 zł za szt., zakupiłam zestaw brokatów sypkich oraz brokatów w kleju:

oraz na kilka innych przydatnych rzeczy, których cena nie przekroczyła 2,99 zł:o

A tak prezentuje się cały zestaw:

Pierwsze zakupy świąteczne zakończone całkowitym powodzeniem, teraz tylko należy zasiąść wygodnie w fotelu, przyrządzić gorącą herbatkę z cytryną i można działać:) pozdrawiam:P 

środa, 23 września 2015

Odkopałam z szafy dawno dawno zapomniany obraz, który dobre kilka lat temu miałam wyhaftować, ale ostatecznie tylko uszykowałam kanwę i zakupiłam nici. Taki gotowy zestaw włożyłam do szafy i przeleżał w niej wystarczająco czasu a ja zdążyłam o nim zapomnieć, bo na haft mam sto myśli na minutę. Ale przez wakacje, zrobiłam generalne porządki i znalazłam zapomniany zestaw do haftu. Zatem przystąpiłam do pracy i po jakiś trzech tygodniach już był gotowy. Prezentuję efekty :)

Teraz pewnie znów trochę poleży zanim dojdę do tego, co z nim poczynić mam :) Pozdrawiam:p

Ze względu na to, iż w kuchni kolorów nie za wiele, stworzyłam niewielki magnesik, który nie tylko jest kolorowy ale i ładnie zdobi mi lodówkę :)

W trakcie prac są już kolejne kwieciste magnesiki, którymi wkrótce się pochwalę :p 

poniedziałek, 14 września 2015

Sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu, że aż oczom nie dowierzam kiedy ten czas przeleciał... Ale mimo braku mojej aktywności nie zaniknęła aktywność twórcza. Zatem w najbliższym czasie przedstawię co udało mi się stworzyć. Na początek część dalsza mojego panterkowego zestawu, który odnalazłam w szafie i przez weekend udało mi się go w końcu dopracować: 

I ostatnia część tego zestawu, a mianowicie igielnik na który musiałam poświęcić najwięcej czasu. Haftowałam, zszywałam, kleiłam, potem część trzeba było zniszczyć i zmienić bo i koncepcja się zmieniła, ale udało się dobrnąć do mety. Nie wyszedł co prawda mistrzowsko, ale funkcję swoją spełnia :) 

No i na koniec całość moich wypocin :) Mam nadzieję, że się spodoba :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5