Blog > Komentarze do wpisu

Wypalarka do drewna- test

Witam everyone :D Jak już ostatnio wspomniałam, zaczęłam "majsterkować" trochę w innych rzeczach a moje hafciki tymczasowo odstawiłam na bok:) Moje zaopatrzenie poszerzyłam o dwa nowe narzędzia z którymi nigdy wcześniej nie miałam do czynienia... 

Oczywiście gdyby nie fakt, że przypadkiem natknęłam się na nie w sklepie a jak wiadomo mam tendencję do chwytania wszystkiego co przykuje mój wzrok :P  do dziś bym z własnej nieprzymuszonej i dobrowolnej woli się w to nie bawiła:) Ale stało się tak a nie inaczej i postanowiłam przeprowadzić mały test:) Narzędzie do graweru póki co pozostało w stanie nienaruszonym (może się przyda do fug) :D natomiast miałam ostatnio przyjemność popracować z wypalarką do drewna czy jak to się tam zwie:) Biorąc pod uwagę moje amatorstwo w tej dziedzinie, sięgnęłam po kawałek zbędnej płyty, wzór pobrałam z pinterestu i rozpoczęłam teścik:) 

Końcówek jest dość sporo do wyboru ale na próbę wykorzystałam tylko jedną z nich, jak dla mnie najbardziej uniwersalną:) 

Po wydrukowaniu wzoru jakimś cudem udało mi się go naszkicować na płycie, aby choć trochę był podobny do oryginału:) 

I oto od tej pamiętnej chwili sięgnęłam po magiczne narzędzie... Po podłączeniu do prądu w kilka minut było rozgrzane ze strach tym było dotknąć czegokolwiek:) Ale przecież to tylko test... byłam nastawiona zarówno na sukces jak i porażkę:) 

Po kilku minutach użytkowania musiałam otworzyć okno bo trochę się dymiło podczas wypalania, a w pokoju zaczęło "pachnieć" niczym w prawdziwej stolarni:) 

Ostatecznie jestem zadowolona z mojego amatorskiego testu i myślę, że  kolejny projekt wyjdzie znacznie lepiej:) 

Pozdrawiam, kreatywnego popołudnia:)

wtorek, 30 stycznia 2018, marzena15061

Polecane wpisy